tynki japońskieRozmawiałem ostatnio z kolegą (pozdrawiam Artura), który niedawno stał się szczęśliwym posiadaczem własnego „m”, które aktualnie remontuje. Zapytał mnie, co myślę o wykończeniu ścian tynkiem japońskim. Bez bicia przyznałem się, że nie mam większego pojęcia o czym mówi, więc Artur z grubsza nakreślił mi temat. W rozmowie, doszliśmy do wniosku, że ta technika wykończeniowa z orientalnym smaczkiem w nazwie, jest wciąż raczej mało popularna w Polsce, co w dużej mierze wynika z faktu, że tak jak ja do niedawna, większość z nas nie słyszała o tynkach japońskich. Kolega zasugerował, że warto zgłębić ten temat i przybliżyć go na FB, a zatem przechodzę do rzeczy.

Jak myślisz, co powstałoby ze skrzyżowania tynku z tapetą? Odpowiedź brzmi … tynk japoński zwany też tapetą natryskową/płynną. Czym dokładniej jest wynalazek z kraju kwitnącej wiśni?

Strzępki bawełny, skrawki jedwabiu, włókna mineralne lub celulozowe, płytki miki oraz klej roślinny, takie składniki mogą występować w tynku japońskim. Trzeba przyznać, że produkt bazuje głównie na komponentach naturalnych i idealnie wpisuje się w panujące na świecie eko-trendy.

płynna tapetaTapety płynne sprzedawane są w postaci suchych mieszanek, które rozrabia się z wodą i dołączonym klejem, w niektórych przypadkach (zależnie od produktu), aby osiągnąć pożądany kolor konieczne jest też dodanie odpowiedniego pigmentu. Tynki można stosować na ścianach i sufitach, na praktycznie każdy rodzaj podłoża, np. płyty g-k, beton, tynk gipsowy, tynk cementowo-wapienny, nawet płyty drewnopochodne i inne. Oczywiście przed położeniem tynku powierzchnia musi być zagruntowana, sucha i czysta.

Proces jest stosunkowo prosty. Gotową masę nakłada się pacą lub za pomocą specjalnego pistoletu natryskowego, tak by warstwa materiału była możliwie najcieńsza (nie może przekraczać 2cm grubości – w przeciwnym razie tynk zacznie pękać i wykruszać się). Jedno opakowanie (1kg) wystarcza na ok. 3m2 , a czas schnięcia to ok. 48h, zależnie od rodzaju nawierzchni. Po nałożeniu najlepiej pokryć tynk warstwą lakieru, aby zabezpieczyć go przed wilgocią i kurzem, nie jest to jednak bezwzględna konieczność w suchych pomieszczeniach.

Dość nietypowy skład tynków oraz technika ich wykonania zapewniają naprawdę oryginalne efekty dekoracyjne. Paleta dostępnych wzorów jest szeroka, a umiejętne połączenie kolorów i struktur włókien robi wrażenie. Osoby z zacięciem artystycznym na pewno będą miały dużo frajdy i możliwości do eksperymentowania.

płynna tapetaTo nie koniec zalet japońskiego rozwiązania. Tynki świetnie maskują nierówności i pęknięcia ścian/sufitów, dodatkowo chronią przed utratą ciepła, a ich chropowata powierzchnia bardzo korzystnie wpływa na akustykę wykańczanych pomieszczeń. Co więcej, płynne tapety są praktyczne i łatwe w utrzymaniu. Jeśli są polakierowane, można je przecierać wilgotną ściereczką, a nielakierowane odkurzać miękką szczotką lub po prostu odkurzaczem.

Interesujący jest fakt, że tego samego tynku można użyć wielokrotnie. Trzeba tylko zwilżyć nałożoną warstwę, a następnie ją zeskrobać. Zdjętą masę wymieszać z ilością wody, która zapewni odpowiednią konsystencję i możemy ponownie nakładać mieszankę na ścianę czy sufit.

Biorąc pod uwagę długą listę plusów azjatyckiego pomysłu, można założyć, że wkrótce powinien spopularyzować się na polskim gruncie. Krótko podsumujmy, tynki japońskie:

– są dosyć proste w przygotowaniu i położeniu,płynna tapeta

– zapewniają ciekawy efekt wizualny/estetyczny,

– poprawiają akustykę pomieszczeń,

– dodatkowo chronią pomieszczenia przed utratą ciepła,

– są praktyczne i łatwe w utrzymaniu,

– są pro-ekologiczne.

Mój kolega, Artur ostatecznie nie zdecydował się na japoński tynk, przede wszystkim dlatego, że fachowiec, który wykonuje prace remontowe w jego mieszkaniu, nie podjął się zadania. Wprost powiedział, że nie ma doświadczenia z tą techniką i nie chce spaprać roboty. Chwała mu za szczerość, gdyż nie brakuje majstrów, którzy kombinowaliby na siłę i efekt mógłby być tragiczny.

Ten przykład to kolejne potwierdzenie tezy, że tynki japońskie, mimo wyżej wymienionych zalet i długiej obecności na rynku, wciąż walczą o popularność w Polsce i nie każdy fachowiec posiada doświadczenie w ich wykonywaniu. Można jednak śmiało założyć, że to niedługo się zmieni, gdyż wypełnienie rynkowej niszy, to zazwyczaj bardzo dobry interes dla wykonawców, a metoda ma tyle pozytywnych stron, że chętnych na jej zastosowanie w swoich czterech kątach będzie przybywać. Na youtube znalazłem ciekawy film instruktażowy, który udowadnia, że nakładanie płynnych tapet nie jest zbyt skomplikowane i może warto zaryzykować metodę zrób to sam. Wybór należy do ciebie.

Proszę o komentarze lub maile (fachowabudowa@gmail.com) wszystkich, którzy zastosowali tynki japońskie w swoich domach/mieszkaniach. Napiszcie, czy rozwiązanie rzeczywiście się sprawdza, podeślijcie zdjęcia, polećcie fachowców – pomóżcie podjąć właściwą decyzję niezdecydowanym internautom.